Ból karku odszedł w zapomnienie, zobacz co mi pomogło

Bóle karku pojawiły się u mnie pierwszy raz po kilku miesiącach regularnego siedzenia w biurze. Osiem godzin w jednej pozycji i praca przy komputerze sprawiały, że po całym dniu miałam bardzo napięte barki i kark. Początkowo było to jedynie nieprzyjemne uczucie, ale z czasem przerodziło się w duży ból, który powodował dyskomfort. W efekcie po pracy, zamiast spotykać się ze znajomymi czy uprawiać sporty, wolałam wziąć tabletkę przeciwbólową i położyć się do łóżka. Przez bóle straciłam chęci do życia. Przestałam zajmować się swoimi pasjami i zaniedbałam najbliższe osoby – mówi Beata, menadżer oddziału banku internetowego w Kielcach.

Dużą pomocą w tym trudnym okresie był dla mnie mąż, który usilnie szukał rozwiązania problemu. Początkowo polecił mi wizyty u profesjonalnego masażysty. Ból faktycznie zmniejszył się, ale był to efekt krótkotrwały, aby codzienna praca znowu stała się komfortowa, musiałabym odwiedzać masażystę przynajmniej 3-4 razy w tygodniu. Tygodniowe zabiegi kosztowały mnie aż 320 złotych, co w przeliczeniu na miesiąc dawało 1280 zł. Takie koszty znacznie przerastały mój budżet, tym bardziej, że mąż również od czasu do czasu musiał chodzić na masaże ze względu na uporczywe bóle pleców. Ponieważ dyskomfort nie ustawał, udałam się do lekarza. Specjalista przyznał, że długotrwałe napięcie w karku nie jest zdrowe, ponieważ prowadzi do zwiększenia nacisku na kręgi szyjne, które w efekcie mogą się zniekształcić. Ponadto do spiętych mięśni nie dociera odpowiednia ilość tlenu. Doktor zalecił robienie krótkich przerw w trakcie pracy oraz dalsze stosowanie masaży, by rozluźnić napięcie mięśniowe.

Wówczas mąż zaproponował, że kupimy masażer MG 100 Metal Pro Line ze sklepu Kredos. Cena masażera nie przekraczała naszych możliwości finansowych, a jako jedyny spełniał on wszystkie wymagania. Masażera można używać zarówno do karku, pleców, jak i do ramion oraz nóg. Zależało nam na tym, by produkt nie był przeznaczony wyłącznie do jednej części ciała, ponieważ dzięki temu można go wykorzystywać częściej.

Jak już wcześniej wspomniałam mąż również narzeka na dyskomfort, choć u niego to najczęściej bóle pleców wywołane dźwiganiem ciężkich sprzętów na magazynie. Dzięki temu, że masażer posiada regulowaną, pięciostopniową prędkość, możemy używać go oboje do różnych części ciała. Jest wygodny w użyciu – ja sama jestem w stanie rozmasować sobie kark, a mężowi pomagam przy plecach.

Gdy tylko kupiliśmy masażer, zaczęłam go używać codziennie, zaraz po przyjściu z pracy. Przez około dziesięć minut masuję okolice karku – przy dużym bólu stosuję tryb „głęboko działający”, przy mniejszym „relaksacyjny masaż ostukujący. Gdy  danego dnia mam jeszcze dużo rzeczy do zrobienia, wybieram jeden z odświeżających programów, dzięki którym jestem znacznie bardziej wypoczęta. Pod wieczór wybieram program „relax”, ponieważ świetnie rozluźnia napięcie.

Efekty? Już po pierwszym użyciu zauważyłam ogromną różnicę. Przede wszystkim mogłam bez problemu rozruszać mięśnie karku i nie czuć przy tym bólu. Dzięki masażerowi z przyjemnością wróciłam do ulubionych sportów, ponieważ przestałam czuć się ociężała i zmęczona. Znowu mogę pływać i grać w siatkówkę, a wieczorami szyć. Nawet dłuższe pochylenie głowy nie przyczynia się do nawrotu bólów karku – masaż raz dziennie w zupełności wystarcza do zniwelowania dyskomfortu, choć czasem lubię wykonać go nawet dwa razy dziennie, dla relaksu. Nawet najdelikatniejszy tryb poprawia krążenie i polepsza samopoczucie.

Komu poleciłabym stosowanie masażera na ból karku? Przede wszystkim osobom, które żyją w dużym stresie. Codzienne napięcie może sprzyjać sztywności karku, a na to nie pomoże już ani sen, ani tabletki przeciwbólowe. Ponadto masażer sprawdzi się też u osób z ogólnymi bólami kręgosłupa – często zaczynają się one właśnie od karku, warto więc rozmasowywać go codziennie, by uniknąć pogorszenia. Dobrze jest też mieć masażer w domu na wszelki wypadek. Czasem nawet w dni wolne boli mnie kark przez  to, że źle spałam w nocy – jedynym rozwiązaniem jest wówczas porządne rozmasowanie, a następnie rozruszanie mięśni.

 

Autor: Mariusz Zakrzewski. Artykuł “Ból karku odszedł w zapomnienie, zobacz co mi pomogło” powstał dzięki uprzejmości Pana Zbigniewa Kadzewicza, właściciela sklepu medycznego kredos.pl.